środa, 20 kwietnia 2016

Rozdział ll -Nie chce byś umierała

Rozdział dedykację osobie która,raczej tego nie przeczyta ,ale dała mi siłe kiedy byłam sama.Dziękuję.............(Nie,nie zdradzę imienia taki ze,mnie śmieszek)
*Mateusz*
Mysląc o brunetce wpadłem na wysoką blondynkę o zielonych niebieskich oczach.Wygląda na przestraszną chciałam jej pomóc więc zaczełam.
-Nic ci -Nawet nie skończyłem zdania bo dziewczyna uciekła.Bez większego namysłu pobiegłem za nią.Po kilku minutach zobaczyłem że,dziewczyna chciała wbiec do sali gdzie była Lena .Otwierała powoli drzwi gdy jakiś chłopak wszedł.Szybkim krokiem schowałem się,pod a raczej koło drzewa sosny.Blondyni przez chwilę patrzyli na siebie tak inaczej a,z sali napierw było słuchać śmiechy a,po tem trzask HUK.Otczknełem się,i nie tylko ja oni też. Szybko weszliśmy do sali to co zobaczyłem było straszne.Brunet trzymający zakrwawianą lene była nieprzytomna sam chłopak prawie zasnął lecz się,nie podawał .Bez zamyslen blondynka wyciągnęła telefon i zadzwoniła po pogotowie czułem że,do oczu wypływa mi ciecz nie mogłem się powstrzymać.Nie ważne że,znam ją krótko .Ona jest jak siostra której nie miałem a raczej miałem tylko że zginęła wpadku nie mogę stracić tak ważnego kogoś po raz drugi.

*Rose*kilka godzin później
Siedziałam na korytarzu z Charlim,Mateuszem i Leo.Leo czuje się już dobrze fizycznie ,ale nie psychicznie podobnie jest z Matim.Przeprosiłam go za to że,uciekłam nagle do szpitala wpadła mama Leny.Dawno jej nie widziałam Leny też nie muszę z nią natomiast porozmawiać .
-Rose co z leną?Gdzie jest moja córka?
-J-a n-i-e -chciałam dokończyć ,ale Charli mi przeszkodził i zacząć.
-Lena ,ona jest w ciężkim stanie leży na oiome.Ma liczne oparzenia ,nie wiadomo czy z tego wyjdę -Mówiąc to łamał mu się głos rozumiem go niby ją dopiero poznali ,ale to nie ważne widać że,zależy im na niej.
-Ale,jak to co się stało?
-My nie wiemy-powieliliśmy jednocześnie oprócz Leo.
-Ja wiem
-No to mów
-Siedliśmy razem .Ja i len gdy nagle ktoś głośnio się zaśmiał i dodał dopadnę cię i nagle bum,trzask,huk-Siedział jak sparaliżowany.
*Leo*
To przez mnie on tam jest.Nie wybaczę sobie jak coś jej się stanie.Siedliśmy w ciszy klika godziny wszycy polubiliśmy się nawet z mamą Len.Co mi z tego jak ona jest tam.Nagle w sali było słychać głośne pip.Lekarze wbiegli do sali ,ratowali ją i ratowali i ratowali przez godzinę a,ja uciekłem.Klika minut później dostałem smsa od Charliego.
*Od Charliego*
Młody wracaj do hotelu Lena żyje.
*Do Charliego*
Zaraz wracam Boże jak się cieszę idę do niej
*Od Charliego*
Ja się nie zgadzam do hotelu marsz.Jutro do niej razem w czwórkę pójdziemy i czuje ten zachwyt.
Nic już,nie napisałem.I Poszłem do hotelu.Położyłem się na łóżko,wziełem telefon i nagrałem się lenie na skreterke.Na moje sczełszcie nie było Charlsa w pokoju.
"Gwiazdko moja proszę ci nigdy więcej nie strasz nie bo co bym bez mojej gwiazduni zrobił chyba blask po woli bym stracił"Nie jestem jakiś dobry wymyślaniu takich rzeczy ,ale niech ma nacieszy się w końcu ona żyje i już nie pozwolę by ktoś mi ją odebrał.


*-*-*-*-*-*
No Hello!Jestem mam nadzieje że,rozdział się podoba bo uwierzcie że,włożyłam w niego całe serce i milony wylanych łez.Długość może być co?spokojnie będą dłuższe.Byłam by bardzo wdzięczna by każdy kto to czyta w komentarzu napisał to co myśli .Czy może być?Bo ja

















niedziela, 17 kwietnia 2016

Rozdział l -blondyn,ktorego pokochałam

Rozdział ,dedykuje przed wszystkimi Asi ari ,która jutro ma egzamin powodzienia brzozo ale,oprócz tego dedykacje go garze jak dobrze pisze.


*Lena*
To był długi tydzień ,ale i tak nie zapomnę go do końca życia. Gdy już miałam znowu czekać kolejne tygodnie w ciszy ,która nigdy nie nastąpi. Do Paryża miałam jechać za miesiąc ,ale zamiast tego jestem tu wcześniej a, to tylko dla tego że, mam wystąpić z jakimś "Bars and Melody".No niby nie kojarzę ludzi ,ale lepsze to niż siedzenie przez czynie po drzewem z telefonem i słuchawki w uszach.Do Paryża przyjechałam w środę (jest poniedziałek jak coś).Dzisiaj w końcu przekonam się ,co to te Bars and Melody a,raczej kto to.Próbę miałam o 15 czyli ,jeszcze dwie godziny spoko i co niby mam robić przez te dwie godziny.Po kilku minutach rozmyśleni wybrałam się,do parku jeszli można tak powiedzieć.Szłam szybkim krokiem w stronę wieży Eiffla gdy nagle,jakiś chłopak w błąd włosch zepchnął mnie z drogi chciałam w stać z zimnej podłogi ale ,ktoś mnie podniósł był to ten blondyn.


Godzinę później
Jak się ,okazało chłopak ma na imię Mateusz (od autorki tak tak wiem nikt nie wie o co,kaman)Pochodzi z polski i ma 16 lat rok od mnie starszy .Lubię noże i kolorowe balony co może,wydawać się dziwne , ale nie powiem że,nie polubiłam go.Właśnie szłam z nim na próbę gdy w końcu przerwał tą nieszczęsną cisze.
-Lena-gdy mówił było można słyszeć jak by się,czegoś bał.
-tak..-odpowiedziałam bez zbędnych gadanin
-Nie byłem do końca z tobą szczery
-O czym ty mówisz
-Bo ja uciekłem
-Mateusz mów normalnie jak człowiek bo,nie rozumiem za bardzo .
Nim ,się spojrzałam byliśmy na miejscu chciałam wejść do środka gdy blondyn złapał mnie za nadgarstek.
-Później to skończymy czejść mała.
-Jak chcesz no pa ,ale nie mów tak na mnie więcej .
-Nie wykurzaj się,mała-Do niego ,to tak jak do ściany.Pożegnałam się ,z chłopakami i szybkim krokiem weszłam do sali.
*Mateusz *
Gdy się,pożegnałem z dziewczynom szedłem przed siebie myśląc czy ,dobrze zrobiłem mówiąc o tym Lenie.Mysląc o brunetce wpadłem na..............




Powróciłam do świata żywych!Nie no to taki niesmiesny żart.No to mamy pierwszy rozdział jak się,podoba?W planach miał być krótszy ,ale Brzoza wie co cię stało a,raczej co zrobiłam.
No to miłego czytania no i weekendu a,raczej jego końcówki chyba że,ktoś jak ja ma wolne przez 3 dni bo jest z pierwszej albo drugiej gimnazjum ja to te pierwsze.Kto pisze jutro egzamin to powodzienia życzę ja się z wami żegnam do następnego.


komentujesz ,motywujesz.



























poniedziałek, 11 kwietnia 2016

prolog

Rozdział a,raczej prolog dedykuję Asi Lena ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Pękają szyby w oknach ,dają smutek ludzkim cieniom." Dlaczego,nikt mnie nie rozumie?Jestem niczym kukięka Najpierw jest potem jej nie ma.Te odlicznie mnie nurtuje już za chwilę jeszcze tylko miesiąc:31 dni ,5 godzin i 29 sekund i będę tam w końcu.Uwolnie się od szarej rzeczywistości los angels. Żegnajcie smutki,złe chwile,złości i inne złe chwilę.Witaj szczęśliwie moje nowe życie.
Leo
~~~~~~~~~~~~~
Ana myśli że ,jeśli jest moją dziewczyną może mną rządzić tak nie można.Ja nie jestem wiecznie uśmiechnięty,mam też swoje problemy .Ach,Leo daj spokój za tydzień jedziesz do Paryża .Nie,nie myśl o tym .W końcu niedługo koncert twojego życia.




.................................................................................
hej i czołem tu znowu ja mam nadzieje że rozdział wam się podoba i nie bójcie się Charlie będzie ,no to już chyba na razie wyszko i no zapraszam do komentowania bo to motywuję.
ps:czy chcecie żeby rozdziały były raz w tygodniu w poniedziałek czy jakiś inny dzień?











niedziela, 10 kwietnia 2016

hej tu ja

Więc tu ja Manuela i zaczynam od nowa bloga o bars and melody .Wielka premiera jutro !Do zobaczenia.